Elephant Nature Park – w ostoi tajlandzkich słoni

Wszystkie zwierzęta przebywające na terenie ostoi, mają za sobą dramatyczne przeżycia związane z tresurą, złym traktowaniem, tragicznymi warunkami utrzymania, pracą na ulicy, w cyrkach czy lesie. Niektóre były nawet maltretowane. Większość z nich trafiła do rezerwatu z poważnymi uszkodzeniami ciała i schorzeniami (głównie kończyn, skóry, kręgosłupa i oczu). Niektóre były wycieńczone i wyniszczone tak, że ledwie zdołano je uratować.

Uszkodzona przez samca podczas krycia w niewoli, samica. fot. Maria Kuczkowicz

Uszkodzona przez samca podczas krycia w niewoli, samica.
fot. Maria Kuczkowicz

Leczony uraz nogi u słonia pracującego na ulicy. fot. Maria Kuczkowicz

Leczony uraz nogi u słonia pracującego niegdyś na ulicy.
fot. Maria Kuczkowicz

Niewidoma samica. fot. Maria Kuczkowicz

Niewidoma samica.
fot. Maria Kuczkowicz

Na terenie parku znajduje się szpital dla słoni, gdzie codziennie w tych samych godzinach, lekarze weterynarii wraz z wolontariuszami wykonują zabiegi lecznicze, oraz podają leki chorym i rannym słoniom.

Szpital dla słoni w Elephant Nature Parku. Na metalowym podeście stoi wykonujący zabieg. Od słonia oddziela go barierka.   fot. Maria Kuczkowicz

Szpital dla słoni w Elephant Nature Parku. Na metalowym podeście stoi wykonująca zabieg osoba. Od słonia oddziela ją barierka.
fot. Maria Kuczkowicz

W trakcie mojego pobytu zajmowaliśmy się słoniami z ropniami skórnymi, powstałymi w wyniku uderzeń hakami, oraz uszkodzeniami kończyn będącymi rozwarstwieniami i szczelinami podeszwy. Powstały one w wyniku długotrwałego chodzenia po gorącym asfalcie, u słoni pracujących na ulicy.
Do czyszczenia ran wykorzystuje się pompkę o odpowiednim podciśnieniu, z długą końcówką wypompowującą wodę. Płukanie ran czystą wodą jest pierwszym etapem ich oczyszczania. Usuwane są wtedy zanieczyszczenia widoczne gołym okiem takie jak ropa czy ziarenka piasku. Następnie w celu eliminacji drobnoustrojów i pozostałości ropnej wydzieliny, ropień przepłukuje się betadyną lub lekiem Povidone Iodine, również za pomocą pompki. Końcowym etapem jest wprowadzenie strzykawką środka odkażającego z jodem o konsystencji gęstej, żelowej. Szczeliny stopy szoruje się mydłem z betadyną, spłukuje wodą, a następnie przemywa za pomocą pompki lekiem Povidone Iodine. Po obeschnięciu stopy całą podeszwę spryskuje się roztworem fioletu.

Pompka do czyszczenia ran głębokich u słoni. fot. Maria Kuczkowicz

Pompka do czyszczenia ran głębokich u słoni.
fot. Maria Kuczkowicz

Deponacja żelowego środka zawierającego jod, do wnętrza ropnia. fot. Maria Kuczkowicz

Deponacja kremu żelowej konsystencji, zawierającego jod, do wnętrza ropnia.
fot. Maria Kuczkowicz

Płukanie szczelin podeszwy. fot. Maria Kuczkowicz

Płukanie szczelin podeszwy.
fot. Maria Kuczkowicz

Spryskiwanie podeszwy roztworem fioletu. fot. Maria Kuczkowicz

Spryskiwanie podeszwy roztworem fioletu.
fot. Maria Kuczkowicz

Elephant Nature Park wyposażony jest również w słoniową kuchnię. Jest ona swego rodzaju spiżarnią, gdzie na metalowych pułkach gromadzi się owoce i warzywa dla słoni (dynie, arbuzy, banany). Następnie w cementowej wannie dokładnie się je myje, a potem kroi na kawałki maczetą.

Słoniowa spiżarnia :) fot. Maria Kuczkowicz

Słoniowa spiżarnia 🙂
fot. Maria Kuczkowicz

Szorujemy dynie :) fot. Maria Kuczkowicz

Szorujemy dynie 🙂
fot. Maria Kuczkowicz

Siekanie owoców za pomocą maczet. fot. Maria Kuczkowicz

Siekanie owoców za pomocą maczet.
fot. Maria Kuczkowicz

Kuchnia jest miejscem wykonywania tzw. Słoniowych kulek. Są to miękkie, ciastowatej konsystencji piłeczki, ulepione ze zgniecionych bananów z dodatkiem mąki ryżowej i kukurydzy. Służą one do karmienia słoni starych, bezzębnych, oraz słabych i wycieńczonych, które mają problemy z żuciem. Przede wszystkim jednak, wykorzystuje się je dla słoni chorych, w celu ukrycia leku. Tabletkę wpycha się w sam środek bananowego ciasta, dzięki czemu zwierzę nawet nie zauważy, że coś znajduje się w środku. Słonie słabe i bezzębne dostają także bardzo dużo owoców miękkich, takich jak arbuzy bez skóry, czy banany.

Bananowe kulki. fot. Maria Kuczkowicz

Bananowo -ryżowo- kukurydziane kulki :).
fot. Maria Kuczkowicz

Bananowe kulki zawsze podaje się bezpośrednio do pyska zwierzęcia, tak samo jak owoce dla słoni osłabionych i tych, które utraciły już swoje uzębienie.

Karmienie bezpośrednio do pyska (według moich obserwacji), nie jest niebezpiecznym sposobem (niektórzy twierdza, że tak). Słonie prócz ciosów nie posiadają innych zębów siecznych, a przedtrzonowce i trzonowce są osadzone tak głęboko w jamie ustnej, że trzeba byłoby wsadzić do paszczy słonia chyba pół ręki, 🙂 żeby ta została zmiażdżona. Kawałek owocu, czy bananowa kulka podawana jest na nasadę języka, którą słoń sam odsłania otwierając gębę. Warto trzymać się centralnej części języka, nie podawać pożywienia bokiem, tylko od przodu, w linii prostej. Język słonia jest bardzo delikatny i gładki. Po jego wyczuciu należy oddać (wypuścić z ręki) kawałek owocu zwierzęciu, które samo umiejętnie przesunie go głębiej do pyska.

Wykarmiłam w ten sposób wiele słoni i nie straciłam ręki :). Mało tego, ani razu nie poczułam pod palcami zębów słonia :).

Zwierzęta w parku dokarmiane są również trzciną cukrową i liśćmi bambusa. Dlatego do obowiązków wolontariuszy, zupełnie podobnie jak w ,,Surin Project” należy ścinanie i kolekcjonowanie słoniowych przysmaków.

IMG_0505

Niektóre zwierzęta zamykane są na noc w boksach. Dotyczy to samców oraz słoni, które jeszcze nie zadomowiły się w parku na dobre, albo nie dołączyły do żadnego z powstałych klanów*. Wolontariusze sprzątają pomieszczenia i kolekcjonują słoniowy kał, który będzie wykorzystany do produkcji papieru. (odsyłam do rozdziału Surin Project – W imieniu trąb słoniowych).

Waga ciężka :)

Waga ciężka 🙂

Elephant Nature Park prowadzi również inną działalność chroniącą Tajskie drzewa. Co tydzień po odbyciu się Buddyjskiej ceremonii, wolontariusze maszerują do lasu i przepasają pnie drzew kolorowymi wstęgami. Tubylcy wierzą, że poświęcenie drzewa i przepasanie go świętą wstęgą, zapewnia roślinie nietykalność poprzez opatrzność Buddy. Ścięcie ,,naznaczonego” przynosi przekleństwo na całą rodzinę, co wiąże się z pasmem niekończących nieszczęść. W taki sposób, wykorzystując tajskie wierzenia, Save Elephant Foundation chroni drzewa przed nielegalną wycinką.

Na terenie parku stoi duża drewniana platforma obserwacyjna, z której wolontariusze mogą podziwiać zwierzęta. Wspaniałą okazją do obserwowania ich społecznych i naturalnych zachowań, są codzienne spacery po parku, wśród zwierząt, organizowane przez Lek lub innych pracowników stowarzyszenia.

Platforma obserwacyjna. fot. Maria Kuczkowicz

Platforma obserwacyjna.
fot. Maria Kuczkowicz

fot. Maria Kuczkowicz

fot. Maria Kuczkowicz

Tutaj nie wychodzi się z na spacer ze słoniami, tutaj to one wychodzą na spacer z Tobą. Oprowadzają Cię po swoim terenie, pokazują swój świat. To niesamowite kroczyć w samym środku klanu* słoniowego. Jeden mija Cię z boku, jeszcze inny idzie z tyłu, tuż za tobą, tak blisko, że niemal depcze Ci po piętach. Czujesz, że to nie Ty jesteś panem swojego losu, ale zdajesz się na łaskę gigantów Azji. Na szczęście nie mają one natury ludzkiej, i nie w głowie im odpłacanie się za wyrządzone krzywdy.
Tutaj, w ich oczach, jest miejsce tylko na spokój i nieustającą radość. Cieszą się przestrzenią i wolnością, indywidualnie podejmowanymi decyzjami, wzajemnym kontaktem.
Wspaniale było to zobaczyć i w tym uczestniczyć.

Wśród wspaniałych gigantów Azji.

Wśród wspaniałych gigantów Azji.

Wśród wspaniałych gigantów Azji. fot. Maria Kuczkowicz

Wśród wspaniałych gigantów Azji.
fot. Maria Kuczkowicz

Wśród wspaniałych gigantów Azji.

Wśród wspaniałych gigantów Azji.

 

Wśród wspaniałych gigantów Azji.

Wśród wspaniałych gigantów Azji.

Wśród wspaniałych gigantów Azji. fot. Maria Kuczkowicz

Wśród wspaniałych gigantów Azji.
fot. Maria Kuczkowicz

Wśród wspaniałych gigantów Azji.

Wśród wspaniałych gigantów Azji.

Elephant Nature Park jest prawie doskonałym projektem, urzeczywistnieniem marzeń o raju dla słoni w Azji. Dla tamtejszych zwierząt zrobiono już niemalże wszystko, aby zapewnić im wspaniałe warunki życia. Liczba wolontariuszy i turystów odwiedzających to miejsce jest imponująca. Wielu pragnie wspierać projekt, i dobrze… Ale z mojego punktu widzenia najwięcej wsparcia wymagają inicjatywy dopiero rozwijające się, początkujące, aby kiedyś w przyszłości mogły również zaowocować podobnymi osiągnięciami jak Elephant Nature Park. Przykładem takiego projektu jest ,,Surin Project”, projekt z ogromnym potencjałem, który robi kawał dobrej roboty w wiosce Ban Ta Klang. I choć nadal pozostawia wiele do życzenia, to wierzę, że kiedyś pod jego skrzydłami, bezpiecznie ukryje się wiecej niż 13 słoni. Należy jednak pamiętać, że zmiany na lepsze, mogą pojawiać się i rozwijać tylko dzięki wsparciu innych ludzi, w tym wypadku wolontariuszy. Z tych względów po tygodniu spędzonym w Elephant Nature Park’u, postanowiłam jeszcze raz powrócić do wioski Ban Ta Klang, by w ostatnim tygodniu mojej wolontariackiej pracy, wesprzeć jeszcze raz ,,Surin Project”.

Odsyłam do rozdziału ,, W imieniu trąb słoniowych – Surin Project”.

Więcej na temat Surin Project na http://www.surinproject.org lub http://www.saveelephant.org

Więcej na temat Elephant Nature Park’u na http://www.elephantnaturepark.org lub http://www.saveelephant.org

Cała grupa wolontariuszy podczas mojego pobytu.

Cała grupa wolontariuszy podczas mojego tygodniowego pobytu w Elephant Nature Parku.

fot. Maria Kuczkowicz

Słonie z ENP.                  fot. Maria Kuczkowicz

fot. Maria Kuczkowicz

Słonie z ENP.                 fot. Maria Kuczkowicz

 

art. Maria Kuczkowicz

Klan – nazwa grupy rodzinnej, stadnej u słoni, składającej się z samic w różnym wieku i samców do momentu osiągnięcia dojrzałości płciowej (9 – 12 lat). Przewodzi mu najstarsza samica.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s